Po erze – „wszystko jest do dupy!”, przyszła era – „wszystko jest super!”. Co się wiąże z budowaniem życia według skrajności? Coraz więcej przypadków zachorowań na depresję, popadanie w nałogi, jako ucieczka od rzeczywistości, utwierdzanie się w niszczących przekonaniach i wiele innych zaburzeń.

Kiedy 24 lata temu przeczytałam pierwszą książkę o pozytywnym myśleniu, zachłysnęłam się nią tak bardzo, że zaczęłam budować swoje życie na przekonaniu, że jestem bogiem.  I pomimo tego przekonania wojny, głód, wyzysk, nad którymi wciąż ubolewam, nie zniknęły ze świata. Moja mama umarła na raka, a młodszy syn ma autyzm. I wydarzyło się tysiące innych zdarzeń, na które nie miałam wpływu, bo jak się okazało bogiem nie jestem.

To prawda, że na wiele rzeczy mamy wpływ. Możemy uczyć się asertywności, by prowadzić komunikację opartą na zasadzie Ja jestem OK, Ty jesteś OK. Możemy trenować pewność siebie i odwagę, by strach nas nie paraliżował i żebyśmy pozbywały się niszczących przekonań na temat nas samych, ludzi i świata. Możemy decydować z kim się wiążemy, jak żyjemy, gdzie mieszkamy, a nawet ile zarabiamy. Jest jednak rzesza sytuacji, spraw i rzeczy, na które nie mamy najmniejszego wpływu. I mając wpajane od lat przez różnych coachów przekonanie, że jeśli myślisz, że możesz to możesz i napotykamy trudności, zaczynamy się zastanawiać: co z nami nie tak?

Przecież wszystko zależy ode mnie, więc może zbyt mało pozytywnie myślałam?

Budowanie życia na jakiejkolwiek skrajności jest rujnujące. Zarówno osoba przeświadczona o tym, że życie, świat i ludzie są beznadziejni i nie mam na NIC wpływu, będzie nieszczęśliwa, bo nie skorzysta ze swojej siły sprawczej w dziedzinach i sytuacjach w życiu, na które ma wpływ. Jak i osoba, która jest przekonana, że jest bogiem, będzie nieszczęśliwa, bo okaże się wiele razy w życiu, że choć czegoś bardzo chciała, to i tak nie miała wpływu na pewne zdarzenia i sytuacje. Rozczarowanie to jedno z najbardziej nieprzyjemnych stanów emocjonalnych.

Problem polega tez na tym, że kiedy dosięgają nas zdarzenia, na które nie mieliśmy wpływu popadamy w zwątpienie i zaczynamy się nad sobą zastanawiać:

Czy aby na pewno ze mną jest wszystko OK?

Może nie jestem zbyt dobra, wytrwała, nie myślę pozytywnie zbyt intensywnie?

Co ze mną nie tak? Przecież dookoła sami szczęśliwi, młodzi bogowie, a ja jestem zwykłym człowiekiem. Czasem wkurza mnie maż i potrafimy się pokłócić. Pewnie jestem beznadziejną żoną. Czasem wkurzają mnie dzieci tak bardzo, że chciałabym dać ogłoszenie na sprzedaż ich. Pewnie jestem wyrodną matką. Czasem przeklnę lub wyzwę kogoś w myśli. Pewnie jestem obrzydliwą hejterką. Nie zawsze mi się chce wyglądać jak milion dolarów, nie mam ochoty na pełny makijaż każdego dnia i zdarza mi się ubrać wygniecioną koszulkę. Pewnie ze mnie zwykły babochłop. Do tego pewnie jestem leniwa, bo mój dom nie lśni czystością, każdego dnia. Może przydałby się udział w programie: Perfekcyjna Pani Domu… I cała jestem beznadziejna, bo dziś mi się chce płakać i nie pomaga nawet zdjęcie na FB słodkiego kociaka…

Najlepszym przykładem tego, ze nie na wszystko mamy wpływ jest ciągła, przegrana walka żon alkoholików, które całe życie poświęcają na zmienianiu męża. Nie pomaga gadanie, awantury, szantaże i wiele innych sztuczek, których ów żony osiągnęły level mistrz. Żyją i umierają nieszczęśliwe, bo choć bardzo chciały, żeby maż przestał pic, to nie miały siły sprawczej, by zmusić go do zmian, których on sam nie chciał.

Szarpiemy się przez większą część życia, bo chcemy zmieniać to, na co kompletnie nie mamy wpływu. Jednocześnie nie angażując najmniejszej uwagi, siły i energii na zmianę tego, na co całkowicie mamy wpływ. Ciągłe ponoszenie porażek, skutecznie podcina nam skrzydła, tracimy więc wiarę w siebie i na nic się zdaje przekonanie, że mogę wszystko jestem bogiem. Przecież tak powiedział jakiś kołcz…

W wieku 12 lat usłyszałam najdoskonalszą modlitwę, której sens i znaczenie zrozumiałam kilkanaście lat później:

Boże, użycz mi pogody ducha,
Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, 
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.

I tej mądrości Ci życzę, bo od niej zależy całe Twoje szczęście!

Owocnego dnia!

Vika Nova