Niesamowite jest jak wiele niszczących przekonań na temat pieniędzy i bogactwa, my kobiety mamy w swoich głowach i sercach. Przekonanie to coś w co głęboko wierzymy, a nie musi wcale być zgodne z rzeczywistością.

Na przykład wtedy, gdy nosząc rozmiar M nadal jesteś przekonana i widzisz w lustrze grubaskę. Zarówno rozmiar ubrania, jak i waga i wymiary świadczą o czymś zupełnie innym. Nie ma to jednak żadnego znaczenia, bo Ty święcie jesteś przekonana o tym, że wyglądasz na XXXL.

Z pieniędzmi jest tak samo. Często widzimy w nich demona, czyste zło, coś co powoduje, że ludzie zamieniają się w potwory. Tymczasem to nie pieniądze czynią z ludzi potwory, bo niby jaką siłę sprawczą ma w sobie jakikolwiek przedmiot. To ludzie bez kręgosłupa moralnego wykorzystują je w nieodpowiednim celu. I tak jak można zapłacić płatnemu mordercy, tak samo można komuś pieniędzmi uratować życie. Choćby wydając je na operację. Pieniądze są tylko środkiem do celu. Tylko od Ciebie zależy czy będziesz je traktować jak przyjaciół czy jak wrogów. I w jakim celu będziesz nimi się posługiwać. To kwestia moralności ludzi, a nie pieniędzy!

Zajmiemy się zatem niszczącymi i hamującymi przekonaniami na temat pieniędzy i bogactwa.

  1. Pieniądze szczęścia nie dają – nie, ale są jego składową, zaraz obok: zdrowie, rodzina, kariera, samorealizacja, równowaga itd. Na szczęście składa się wiele czynników, jednym z nich jest bezpieczeństwo. Czujemy się szczęśliwe kiedy jesteśmy bezpieczne. Najczęściej słyszę to przekonanie od osób, które żyją w biedzie. Jest ono tylko wymówką i usprawiedliwieniem dla swojej biedy. Mając na uwadze, że 80% kłótni w związkach dotyczą finansów. To, że ubóstwo przyczynia się do chorób fizycznych i psychicznych. Do skłonności przestępczych i niskiego wykształcenia, to pieniądze ewidentnie są potrzebne do tego, by budować swoje szczęście. Zachęcam do przetestowania swojego poczucia szczęścia na golasa w środku zimy, z pustą lodówką, gdy dziecko z łzami w oczach prosi jeść. Ubierzcie i nakarmcie się swoja miłością, zobaczcie ile przeżyjecie. Pieniądze potrzebne jest również do tego, żeby zachować zdrowie: odpowiednie ubranie, odżywianie, w razie konieczności leki i zabiegi medyczne. Gdyby nie między innymi pieniądze mój syn jako autystyczne dziecko nadal by walił głową w ścianę i nie byłoby z nim żadnego kontaktu. Jego terapia kosztowała 7 tysięcy złotych miesięcznie. Może i szczęścia nie dają ale zapobiegają i pomagają w nieszczęściu.
  2. Pieniądze są brudne – tak to fakt. Zważywszy ile osób je dotyka i w jakich miejscach je przechowuje. A biorąc pod uwagę, że jeden na dziesięciu mężczyzn po wyjściu z toalety myje ręce są wyjątkowo brudne i śmierdzą tysiącem penisów. Nie o takim brudzie tu jednak mowa, a o moralnym. Zarabianie pieniędzy jest niemoralne? Dochodzi do absurdu, że zarabianie dużych pieniędzy stawia się na tej samej półce niemoralności co ich kradzenie. I tu dochodzimy do prawdziwego przekonania: pierwszy milion trzeba ukraść… tylko na cierpieniu innych można się wzbogacić… bogaci okradają biednych… Biedę podnosi się do rangi cnoty, zaś bogactwo do grzechu, tymczasem jedno i drugie to Twój wybór. Stan majątku to wybór i nie ma nic wspólnego z moralnością. Sposób zdobywania pieniędzy, a więc działania, które się podejmuje, żeby je zdobyć mogą być oceniane przez pryzmat moralności, ale nie ich posiadanie. Wykorzystywanie pieniędzy w niecnych celach może być oceniane przez pryzmat moralności, ale nie ich posiadanie.
  3. Od zarabiania pieniędzy jest mężczyzna (mąż, partner) – nie! Od zarabiania pieniędzy jest pracownik lub biznesman. Mąż jest od kochania. Ty jako kobieta, dorosła kobieta masz obowiązek o siebie dbać, a więc też finansowo. Tak jak dbasz o fryzurę (na nią potrzeba pieniędzy), cerę i paznokcie (na kosmetyki czy usługi kosmetyczne potrzeba pieniędzy), o żołądek, żeby nie być głodną (jedzenie się kupuje czasem uprawia, ale na to też potrzeba pieniędzy) tak samo powinnaś zadbać, żeby na to wszystko zarobić. Jesteś też współodpowiedzialna za swoje dzieci. A dbanie o dzieci to zapewnianie im środków do życia, edukacji itd. Jesteś też współodpowiedzialna za swojego partnera, bo będąc singielką byłaś Ty jako JA, teraz jest też MY. Odpowiedzialność polega na braniu życia w swoje ręce w tym finansów, bo jeśli maż odejdzie (na przykład do młodszej, albo takiej co nie matkuje), albo Ty go rzucisz w cholerę (bo na przykład pije i bije), albo on umrze lub ulegnie wypadkowi i nie będzie już w stanie zarabiać, to co wtedy zrobisz? Ubierzesz i nakarmisz siebie i swoje dzieci Twoją miłością i będziecie żyć długo i szczęśliwie… pod mostem? Owszem Wielka Brytania pomaga samotnym mamą i wspiera osoby bezrobotne, ale czy szczytem Twoich ambicji jest być zależną od benefitów? Jak mawia moja znajoma: na swoje podpaski każda kobieta powinna zarobić sama!
  4. Bogaci ludzie to złodzieje i wredoty – niektórzy tak, zupełnie jak biedni. Choć badania dowodzą, że to właśnie wśród biednych ludzi panuje większa zawiść, cwaniactwo – jak się nie narobić, ale zarobić, skąpstwo i skłonność do przestępstw – na przykład kradzieży. Ostatnio byłam zaangażowana w projekt, który wspierał fundację prowadzącą badania nad rakiem. Moja mam w tym roku (2017) zmarła na raka, więc temat mi bardzo bliski. A stał się jeszcze bliższy, gdy zaraz po pogrzebie mamy wykryłam guza piersi u siebie i miałam go usuwany. Wysłałam info do znajomych z prośbą o wsparcie finansowe projektu. Osoby bogate nie miały żadnego problemu, by przelać pieniądze na ten szczytny cel. Natomiast osoby ubogie tłumaczyły się tym, że same nie mają pieniędzy, to jak mają wspierać jeszcze innych. Przy okazji przypomniała mi się historia dawnej znajomej, która nie miała zbyt dużo pieniędzy, raczej żyłą skromnie i ledwo przędła i z tego powodu nie wspierała żadnych akcji charytatywnych. W pewnym momencie jej dziecko okazało się bardzo chore i były potrzebne pieniądze na skomplikowaną, ratującą życie operację serca. Skorzystała z pomocy fundacji, w której uruchomiono zbiórkę pieniędzy. Presja czasu była ogromna, a pieniądze nie wpływały na konto z takim natężeniem jakby oczekiwała tego znajoma, co skwitowała: no wiesz, żeby ludzie chociaż złotówki nie mieli, żeby wpłacić... Zapytałam ją wtedy czy ona miała i czy zanim zachorowało jej dziecko wpłaciła choć grosz na jakąś inicjatywę charytatywną. Spuściła głowę i zamilkła. Tak, bogaci ludzie bardzo często chętnie dzielą się swoimi pieniędzmi. Biedni no cóż… z pustego i Salomon nie naleje. Sama wspieram od lat wiele inicjatyw związanych z ratowaniem życia i zdrowia dzieci. Nie mogłabym tego robić, gdyby nie byłoby mnie na to stać. nie mogłabym tak wiele wiedzy rozdawać za darmo i wysyłać za darmo moich książek dla różnych instytucji, które wspierają rozwój osobisty i biznesowy Polek.
  5. Co, co dużo zarabiają nie mają czasu na nic poza pracątylko ciężką pracą można zarobić duże pieniądze... tych przekonań dotyczących pieniądze = brak czasu, pieniądze = zmęczenie, pieniądze = samotność jest ogrom. Nie mają one jednak pokrycia w faktach. Gdyby ciężka praca oznaczała miliony to stoczniowcy i górnicy byliby najbogatszymi ludźmi na świecie, a tak nie jest. Gdyby duże pieniądze były związane z ciągła pracą to kasjerki w marketach czy pracownice korpo, które czasami pracują po 7 dni w tygodniu przez 12 godzin na dobę, byłyby najbogatszymi kobietami na świecie, a tak nie jest. Jest ogromna różnica między ciężką pracą,  a inteligentną pracą. Każdy z nas ma 24 godziny na dobę. Jedni na godzinę zarabiają 7 funtów inni 700. Cała sztuka polega na tym, żeby wypracować wysoką stawkę godzinową. Jak prawnicy, lekarze czy coache. Pamiętam, jak mieszkając jeszcze w Polsce prowadziłam swój biznes kosmetyczny. Zdecydowałam się zająć na rynku niszę – pedicure. Większość kosmetyczek modliła się o to, by nie zajmować się czyimiś stopami, a ja odkryłam w tym potencjał. Pedicure w luksusowych gdańskich salonach w tym czasie kosztowało 20-25 zł, 5-10 zł mniej kosztowały w salonach o niższej renomie. U mnie kosztowało 50 zł. Zrezygnowałam z kosztów prowadzenia gabinetu i przesiadłam się do auta, stając się mobilną pedicurzystką. Moimi klientkami były starsze panie. Często usługa mieściła się w 15-20 minutach i sprowadzała się do umycia stóp klientki i obcięcia jej paznokci. Vika o zgrozo! To nie moralne brać od babć 50 zł za umycie i obcięcie paznokci. Jak mogłaś! Jeśli tak pomyślałaś to wróć do punktu 2. Po pierwsze panie te chętnie mi płaciły, bo w taki sposób okazywały wdzięczność za mój uśmiech zamiast odrazy na pochylonej nad ich stopami buzi. Po drugie za wiele z nich płaciły ich córki lub częściej wnuczki, które od rana do wieczora pracowały w korporacjach za 2500 zł. Osobiście wybrałam model – pracuj mniej, zarabiaj więcej. Mając autystycznego syna, w terapię którego byłam bardzo zaangażowana, taki model okazał się cudownym rozwiązaniem,. Stosuje go do dzisiaj. I nie muszę kilkudziesięciu tysięcy książek sprzedać, żeby zarobić duże pieniądze. Sama wydaję swoje książki przez co koszt jest śmiesznie niski, a zarobek duży. Inteligentną pracą ludzie się bogacą. Dzięki temu mają czas dla siebie, dla rodziny i czas i pieniądze na realizację swoich marzeń.

Tych przekonań jest o wiele więcej i choć może były aktualne w okresie głębokiej komuny, gdzie prawie każdy kradł i kombinował, to w dzisiejszych realiach są nieprawdziwe i wymagają aktualizacji. Sam fakt, że przekroczyłaś granice Wielkiej Brytanii nie sprawił, że się ich pozbyłaś. Spakowałaś je razem z najważniejszymi przedmiotami i przywiozłaś tutaj. Czas się z nimi rozprawić.

Zapisz się na listę osób zainteresowanych e-kursem Przekonaj się! gdzie wspólnie ze mną rozprawimy się z przekonaniami dotyczącymi między innymi pieniędzy. Tak, żebyś mogła kreować siebie i swoje życie z nowymi, budującymi i dodającymi skrzydeł.